Chrześcijańska asertywność – jak być asertywnym w zgodzie z wyznawanymi wartościami

Cnota jest trwałą dyspozycją do świadomego wyboru, polegającą na zachowaniu umiaru.

Arystoteles, Etyka nikomachejska

Słowo wstępu – czym jest asertywność w duchu wartości chrześcijańskich?

Nim przejdę do pojęcia asertywności, warto rozważyć, czym jest ona w duchu naszych wartości. Asertywność to nie tylko umiejętność wyrażania własnego zdania czy odmawiania, ale przede wszystkim postawa oparta na szacunku – zarówno wobec siebie, jak i wobec innych. Pozwala ona działać zgodnie z własnymi przekonaniami, potrzebami i granicami, przy jednoczesnym poszanowaniu praw drugiego człowieka.

Niejednokrotnie trudno nam rozpoznać, kiedy nasze zachowanie jest rzeczywiście asertywne, a kiedy pozostaje w sprzeczności z naszymi wewnętrznymi odczuciami. Wynika to z wpływu wychowania, oczekiwań społecznych, lęku przed oceną lub odrzuceniem oraz chęci zadowolenia innych. W rezultacie zdarza się, że mówimy „tak”, choć chcielibyśmy powiedzieć „nie”, lub rezygnujemy z własnych potrzeb, aby uniknąć konfliktu. Doskonalenie asertywności pozwala lepiej rozumieć siebie, świadomie podejmować decyzje i budować relacje oparte na wzajemnym szacunku oraz odpowiedzialności.

Potwierdzeniem powyższych rozważań może być definicja terminu „asertywny” zawarta w Słowniku wyrazów obcych: „(…) umiejący otwarcie i jednocześnie [spokojnie/stanowczo]* komunikować otoczeniu swoje potrzeby, uczucia i opinie, wymagający respektowania własnych praw przy poszanowaniu praw innych” (s. 75).

Koncepcja złotego środka

Arystoteles twierdzi, że mamy możliwość rozwijania owych cnót moralnych i intelektualnych, ale najprawdopodobniej tylko nieliczni tę możliwość urzeczywistniają. Podobnie powiedzieć można, że wszystkie żołędzie mogą stać się dębem, ale tylko z niektórymi tak się faktycznie stanie. Aby kształtować cnoty – a zwłaszcza cnoty moralne – musimy umieć stosować regułę złotego środka. Mówiąc inaczej, tak musimy kontrolować swoje uczucia i reakcje wobec różnych sytuacji i osób, abyśmy potrafili zawsze postępować z godnością. Musimy być pewni, że nie popadamy w żadną ze skrajności i potrafimy ulokować się pośrodku nich, aczkolwiek Arystoteles podkreśla, że nie chodzi tu bynajmniej o coś w rodzaju średniej arytmetycznej.

Powiedzmy, że zdarza mi się wpadać we wściekłość, gdy zawodzi komputer, na którym piszę teksty. Gniew jest oczywiście naturalną reakcją emocjonalną, ale najważniejsza jest moja postawa wobec tego uczucia. Mogę na przykład dla wyładowania rzucić się na komputer z młotkiem, co jednak świadczyłoby o marnej pracy nad cnotą. Z drugiej strony, mógłbym po prostu nie przejąć się awarią, zostawić sprzęt w spokoju i oddać tekst komuś do przepisywania, co również byłoby kiepską reakcją. Właściwe zachowanie to poskromienie gniewu, oddanie komputera do naprawy, a na jej czas wypożyczenie innego. Jakkolwiek mocne byłyby uczucia, nie mogą dominować nad naszym rozumem; są wprawdzie bardzo ważne, ale jeszcze ważniejsza jest nasza wobec nich postawa, czyli nasze cnoty.

Arystoteles podkreśla, że dzieci muszą uczyć się cnót poprzez nawyknięcie do nich – muszą uczyć się tego, że nie wolno zaspokajać swoich pragnień w każdy sposób i w dowolnej chwili. Trzylatek może krzyczeć i tupać nogami w sklepie, domagając się batonika, jednak z czasem – dzięki temu, że odmowy są czymś naturalnym – uczy się nad sobą panować i wyrabia w sobie cierpliwość. Dorosłość polega na kontrolowaniu własnych uczuć i sterowaniu nimi, czyli na wyrobieniu w sobie cnót. Dzięki przyzwyczajeniu do takiej postawy zaczniemy „doznawać tych namiętności we właściwym czasie, z właściwych przyczyn, wobec właściwych osób, we właściwym celu i we właściwy sposób – to właśnie jest zarazem środkową, jak i najlepszą postawą, i to jest też istotną cechą dzielności etycznej” (s. 57).

Nasunąć się tutaj może zastrzeżenie, że postawa taka prowadzi do zatarcia różnicy pomiędzy przekonaniem, pragnieniem i nawykiem, rodząc zatem automatyczne reakcje na ludzi i sytuacje. Zarzut ten byłby może słuszny, gdyby Arystoteles nie podkreślał znaczenia cnót nie tylko moralnych, ale i intelektualnych. Nie tylko powinniśmy właściwie odczuwać i właściwie się zachowywać, ale nadto powinniśmy też rozumieć, dlaczego takie właśnie uczucia i postępki są właściwe.1

Samoocena i asertywność dwaj czynni sojusznicy

Terminu „asertywność” używa się w dzisiejszych czasach dość powszechnie w wielu dziedzinach, a szczególnie w psychologii klinicznej oraz podczas szkoleń personelu w różnych firmach. Jak to często bywa, jedno słowo służy do nazywania także wielu rzeczy zupełnie odmiennych, trudno więc powiedzieć, że istnieje tylko jedna słuszna koncepcja asertywności. Aby móc zdefiniować, czym jest asertywność, należałoby zacząć od stwierdzenia, czym ona nie jest – mowa tu przede wszystkim o zachowaniach biernych i agresywnych. Z całą pewnością każdemu zdarzyło się, że przykładowo po jakiejś dyskusji odszedł, myśląc w duchu: „No nie, powinienem powiedzieć to i to, powinienem zrobić tak a tak… Następnym razem zachowam się inaczej”. W tym wypadku zachowaliśmy się w sposób bierny. Innym razem natomiast po dyskusji czujemy się źle, bo odpowiedzieliśmy komuś zbyt dosadnie lub wściekliśmy się na kogoś.

Przekroczyliśmy granice w obronie własnych praw – w tym przypadku byliśmy agresywni. Ponieważ takie sytuacje z pewnością przydarzały się każdemu z nas, nie można mówić o „osobach biernych” czy „osobach agresywnych”, lecz o „zachowaniach”, które raz mogą być pasywne, a innym razem agresywne [..]. Niemniej prawdą jest, że niektórzy ludzie wykazują tendencję do dominacji jednego z tych stylów zachowania w większości sytuacji2.

Zachowanie bierne dotyczy osób, które odkładają na bok własne oczekiwania, prawa, a także obowiązki, ponieważ zachowanie się w inny sposób w danej sytuacji sprawia im duży problem. Czasami osoba zachowująca się w sposób bierny czuje się sfrustrowana, nieusatysfakcjonowana, niespokojna i niezadowolona. W kontaktach z innymi nie potrafi w sposób adekwatny zaprezentować swoich umiejętności i wartości, ryzykując tym samym, że będzie niedoceniana przez otoczenie, a nawet przez samą siebie.

Z kolei zachowanie agresywne wyraża się w tym, że człowiek dąży do realizacji własnych oczekiwań i praw za wszelką cenę. W ten sposób udaje mu się wprawdzie niekiedy zaspokoić niektóre potrzeby, ale poważnie zagraża innym ważnym obszarom swojego życia: przyjaźni, kontaktom ze znajomymi z pracy, relacjom z partnerem, rodzicami i dziećmi. Pomimo odniesionych sukcesów osoba zachowująca się w sposób agresywny często odczuwa głębokie niezadowolenie z samej siebie.

Człowiek, który zachowuje się asertywnie, swoje oczekiwania, prawa, potrzeby i pragnienia uznaje za ważne i stara się je zaspokoić. Postępuje jednak w taki sposób, aby jego własne działania w jak najmniejszym stopniu naruszały prawa i potrzeby innych, unikając jednocześnie sytuacji, za które mógłby się później obwiniać. Osoba zachowująca się asertywnie nie musi być zawsze opanowana i uśmiechnięta w typie „dyplomaty” – liczy się umiejętność zachowania równowagi (w zależności od okoliczności) pomiędzy agresywnością a pasywnością. W niektórych przypadkach przyjmowanie postawy biernej może mieć charakter zachowania asertywnego. Jeśli na przykład sprzeczasz się z kimś, kto wszedł ci w drogę, być może najlepszym wyjściem nie jest mówienie mu prosto w oczy wszystkiego, co myślisz, zwłaszcza jeśli widzisz, że jego zachowanie może być zagrażające dla twojego życia. Na tej samej zasadzie zachowaniem asertywnym może stać się zastosowanie strategii agresywnych: jeśli ktoś na ulicy nie daje ci spokoju przez piętnaście minut, usiłując sprzedać coś, co cię zupełnie nie interesuje, osoba asertywna może być nawet niemiła.

Podsumowując, można powiedzieć, że asertywność to okazywanie w sposób możliwie bezpośredni – mając na uwadze własne cele i interesy – osobistych emocji, uczuć, oczekiwań i przekonań, ale w sposób wyważony, dostosowany do panujących okoliczności, pozwalający na uniknięcie skrajnej agresji bądź bierności, tak aby uzyskać jak największe korzyści lub ponieść jak najmniejsze straty dla samych siebie, zarówno na bieżąco, jak i w późniejszym czasie 2. 1

Asertywność w duchu wartości chrześcijańskich polega na wyrażaniu prawdy, swoich potrzeb i granic z miłością, szacunkiem i pokorą. Nie jest ani uległością, ani agresją – jej celem nie jest dominacja nad drugim człowiekiem, lecz budowanie relacji opartych na prawdzie i godności.

Kilka wytycznych chrześcijańskiej asertywności:

Pamiętaj o godności – swojej i drugiej osoby. Chrześcijaństwo uczy, że każdy człowiek jest stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Dlatego masz prawo mówić „tak” i „nie”, jednocześnie szanując drugiego.

Mów prawdę z miłością. Święty Paweł zachęca: „Postępujcie zgodnie z prawdą w miłości” (Ef 4,15). Oznacza to szczerość bez ranienia i uprzejmość bez udawania.

Stawiaj zdrowe granice. Jezus sam dawał przykład wyznaczania granic – odchodził na modlitwę, nie spełniał wszystkich oczekiwań tłumu i nie pozwalał, by inni kierowali jego misją.

Unikaj agresji i manipulacji. Asertywność nie polega na wygrywaniu sporów, lecz na uczciwym komunikowaniu swoich przekonań i potrzeb.

Przebaczaj, ale nie pozwalaj na krzywdę. Przebaczenie nie oznacza zgody na wykorzystanie czy przemoc. Można przebaczyć, a jednocześnie jasno powiedzieć: „Nie zgadzam się na takie traktowanie”.

Przykłady asertywnych odpowiedzi

– „Dziękuję za propozycję, ale nie mogę się na nią zgodzić”.

– „Rozumiem Twoje zdanie, jednak ja widzę to inaczej”.

– „Chcę Ci pomóc, ale dziś nie jestem w stanie”.

– „Nie czuję się komfortowo z takim sposobem rozmowy. Wrócimy do niej, gdy będziemy mogli rozmawiać spokojniej”.

Inspiracje z Ewangelii

Jezus był zarazem pełen miłości i stanowczy. Potrafił okazywać współczucie grzesznikom, ale również odważnie przeciwstawiać się obłudzie i niesprawiedliwości. Jego słowa: „Niech wasza mowa będzie: tak, tak; nie, nie” (Mt 5,37) dobrze oddają istotę asertywności – jasność, uczciwość i odpowiedzialność za własne słowa.

„Postępując zgodnie z prawdą w miłości, we wszystkim wzrastajmy” (Ef 4,15) – słowa te pokazują, że prawdę należy mówić z szacunkiem i miłością.

„Każdy człowiek winien być skory do słuchania, nieskory do mówienia, nieskory do gniewu” (Jk 1,19) – werset ten podkreśla równowagę między słuchaniem a wyrażaniem własnego zdania.

W chrześcijańskim ujęciu asertywność nie jest egoizmem. Jest roztropnym korzystaniem z wolności, którą Bóg daje człowiekowi, aby kochać bliźniego, nie rezygnując zarazem z prawdy o sobie i swoich granicach. Dzięki temu można służyć innym z wolności i miłości, a nie z lęku, poczucia winy czy przymusu.

Konkluzja

Asertywność to zdolność wyrażania swoich myśli, uczuć, potrzeb i granic w sposób szczery, spokojny i pełen szacunku – zarówno wobec siebie, jak i innych. Symbolizuje odwagę mówienia „tak”, gdy czegoś chcemy, oraz „nie”, gdy coś jest niezgodne z naszymi wartościami lub możliwościami. Nie jest ani uległością, ani agresją, lecz drogą opartą na odpowiedzialności, uczciwości i wzajemnym szacunku.

W duchu chrześcijańskim asertywność polega na mówieniu prawdy z miłością, trosce o własną godność i godność drugiego człowieka oraz stawianiu zdrowych granic bez potępienia i krzywdzenia innych. Jest wyrazem dojrzałości, wolności i odpowiedzialności, które pomagają budować dobre, trwałe relacje.

Warto również nadmienić, że asertywność oparta na wartościach (w tym chrześcijańskich) jest postawą bezpieczną, ponieważ opiera się na prawdzie, szacunku i miłości bliźniego. Pozwala człowiekowi jasno wyrażać swoje zdanie oraz stawiać zdrowe granice, nie raniąc drugiej osoby. Gdy obie strony kierują się szczerymi i dobrymi intencjami, asertywna komunikacja sprzyja budowaniu zaufania, wzajemnego zrozumienia i trwałych relacji.

Należy pamiętać, że sama asertywność nie gwarantuje bezpieczeństwa w każdej sytuacji. Jeżeli druga osoba działa w złej wierze, jest manipulacyjna lub stosuje przemoc, nawet najbardziej właściwa i pełna szacunku postawa może nie zostać uszanowana. W takich przypadkach asertywność nadal zachowuje wartość, ale może wymagać zdystansowania się, szukania pomocy lub ochrony własnego bezpieczeństwa.

Arystoteles uczy, że dobre życie nie polega jedynie na poszukiwaniu przyjemności, lecz na rozwijaniu cnót, kierowaniu się rozumem i dążeniu do dobra. Człowiek staje się dobry przez dobre czyny, a szczęście jest owocem życia zgodnego z cnotą. Z kolei myśliciel chrześcijański Tomasz z Akwinu włączył wiele elementów etyki Arystotelesa do filozofii chrześcijańskiej, podkreślając, że cnotliwe życie prowadzi człowieka nie tylko do naturalnego szczęścia, ale także do ostatecznego celu, którym jest zjednoczenie z Bogiem.

Bibliografia

Arystoteles, Etyka nikomachejska, tłum. D. Gromska, PWN, Warszawa 1982.

Giannantonio M., Być asertywnym. Jak nie dać się zdominować innym i rozwijać poczucie własnej wartości, przeł. A. Gabryszewska-Konieczna, Wydawnictwo eSPe, Kraków 2011, s. 9–11.

Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu (Biblia Tysiąclecia), Wydawnictwo Pallottinum, Poznań–Warszawa (lub odpowiednie wydanie):

  • Ewangelia wg św. Mateusza (Mt 5,37)
  • List do Efezjan (Ef 4,15)
  • List św. Jakuba (Jk 1,19)

Vardy P., Grosch P., Etyka. Poglądy i problemy, przeł. J. Łoziński, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 1995, s. 40–41.

Wiśniakowa L., Słownik wyrazów obcych, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2004, s. 75.



11 P. Vardy, P. Grosch „ ETYKA. Poglądy i problemy”, przeł. J. Łoziński, Wydawnictwo ZYSK I S.K.A Poznań 1995, s. 40

2 Tamże s. 41

3 M. Giannantonio „ BYĆ ASERTYWNYM. Jak nie dać się zdominować innym i rozwijać poczucie własnej wartości”, przeł. A. Gabryszewska- Konieczn, Wydawnictwo eSPe, Kraków 2011, s. 9

4 Tamże , s. 10

5 Tamże, s. 11

×
Wspieraj Fundację