Zawał serca – przyczyny, objawy i kluczowe zasady postępowania
Zawał serca jest nazywany przez niektórych atakiem serca. Podczas zawału część mięśnia serca umiera. Jego przyczyną przeważnie jest zakrzep w tętnicy wieńcowej, do którego doszło w miejscu gromadzenia się substancji tłuszczowych (blaszki miażdżycowej). Zamyka on światło tętnicy wieńcowej, co pozbawia tkanki sercowe niezbędnego dla życia tlenu. W ciągu kilku minut od zablokowania tętnicy wieńcowej mięsień zaczyna obumierać. Najważniejszą zasadą postępowania w zawale serca jest natychmiastowe przewiezienie do szpitala i leczenie na oddziale kardiologicznym. Dzięki nowoczesnym metodom terapii można uratować dwukrotnie więcej chorych niż przed 20 laty.
Dlaczego serce boli? Ból psychiczny z perspektywy neuropsychologicznej
Powstanie nowoczesnych technik obrazowania ośrodkowego układu nerwowego (rezonansu magnetycznego) pozwoliło odkryć, że np. cierpienie psychiczne może powstać w ośrodkach, które odpowiadają za uczucie fizycznego bólu. Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles Matthew Lieberman i Naomi Eisenberger odkryli, że nie tylko uraz fizyczny ciała może powodować ból. Stwierdzono, że ból serca odczuwany jest nie tylko z powodu choroby somatycznej (zawał), ale także w sytuacji silnego stresu wywołanego osamotnieniem lub utratą bliskiej osoby.
Badania wykazały, że ośrodki w mózgu odpowiedzialne za uczucie bólu mogą pracować, nawet jeżeli nie ma żadnych sygnałów o fizycznych uszkodzeniach ciała. Uruchamia je stres psychiczny, często określany mianem bólu psychicznego, np. zakochanie, śmierć bliskiej osoby czy utrata pracy. Mózg w sposób automatyczny reaguje na takie bodźce i wytwarza uczucie podobne do bólu fizycznego. Zjawisko to można zaobserwować podczas wykonywania rezonansu magnetycznego ośrodkowego układu nerwowego (w sytuacji silnego stresu).
Naukowcy wykryli na razie dwa ośrodki w mózgu związane z odczuwaniem bólu psychicznego. Odkrycie, w jaki sposób powstaje w organizmie ból psychiczny odczuwany często na poziomie fizycznym jako pękające, gniotące lub kłujące serce, daje szansę naukowcom na opracowanie nowych leków, znoszących wewnętrzne cierpienie i ból serca oraz przywracających radość życia. Do czasu wynalezienia skutecznej tabletki psycholodzy zgodnie z kardiologami zalecają w sytuacjach trudnych poszukiwanie wsparcia profesjonalnego (psycholog, psychoterapeuta) i pomocy wśród osób z najbliższego otoczenia.
Tłumienie złości a ryzyko zawału – wpływ osobowości typu D na zdrowie
Złość niszczy serce. W przypadku osób cierpiących na choroby sercowo-naczyniowe tłumienie złości może prawie trzykrotnie zwiększyć ryzyko zawału i przedwczesnej śmierci – informują naukowcy na łamach „American Journal of Cardiology”. Nie oznacza to jednak, że należy wyładowywać swoją złość przy każdej nadarzającej się okazji – zaznacza autor badań dr Johan Denollet z Uniwersytetu w Tilburgu w Holandii. Zdaniem naukowca, najzdrowiej jest znaleźć rozwiązanie pośrednie i radzić sobie ze złością w sposób konstruktywny.
W swoich badaniach dr Denollet analizował, w jaki sposób odczuwana złość wpływa na stan zdrowia 644 osób cierpiących na choroby tętnic wieńcowych. Obserwacje trwały średnio sześć lat. W tym czasie 20 proc. badanych miało poważne epizody sercowe, a 10 proc. przeszło zawał serca lub zmarło. 27 proc. uczestników badań stanowiły osoby o osobowości typu D, charakteryzującej się większą podatnością na emocje negatywne, takie jak gniew, lęk, irytacja czy wrogość. Jednocześnie ten typ osobowości powstrzymuje się od wyrażania swoich emocji w sytuacjach społecznych. „Można powiedzieć, że jest to idealne połączenie predestynujące do odczuwania chronicznego stresu i napięcia, których wpływ może być negatywny” – mówi dr Denollet.
Depresja jako czynnik ryzyka chorób układu krążenia w świetle badań
Problem wpływu psychiki na rozwój chorób sercowo-naczyniowych od lat jest tematem intensywnych badań. Zarówno choroby układu krążenia, jak i zaburzenie depresyjne i przewlekły stres należą do najczęstszych problemów współczesnej medycyny. Słuszne wydawało się zatem poszukiwanie zależności pomiędzy tymi chorobami. Czy mamy badania naukowe na ten temat?. Obecnie dysponujemy wieloma badaniami naukowymi sugerującymi wpływ psychiki na rozwój choroby wieńcowej.
Kilka zespołów naukowców stwierdziło, że nawet po uwzględnieniu klasycznych czynników ryzyka choroby niedokrwiennej serca (palenie papierosów, nadciśnienie tętnicze, wysoki poziom cholesterolu, cukrzyca i inne) depresja zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia choroby wieńcowej (a w konsekwencji zawału serca) od półtora do nawet prawie pięciu razy!. Co więcej zależność ta dotyczy nie tylko osób bez choroby wieńcowej, ale również osób po zawale serca. W tej grupie obecność zaburzeń depresyjnych wiązała się z wyższą liczbą zgonów i częstszym powtórnym zawałem. By lepiej móc przeciwdziałać temu niekorzystnemu zjawisku starano się poznać naukowe podstawy takich rezultatów.
Dlaczego tak się dzieje?. Bardzo często podkreślany jest fakt mniejszego zainteresowania pacjentów walką z innymi czynnikami ryzyka. Chorzy na depresję rzadziej rzucają palenie, nie wykazują ochoty na stosowanie diety i regularną aktywność fizyczną, rzadziej wreszcie zażywają konieczne leki na nadciśnienie, cukrzycę, czy obniżające poziom cholesterolu. Oprócz tych pośrednich działań, depresja może mieć bardziej bezpośredni wpływ na układ krążenia.
Wiadomo obecnie, że bardzo ważnym elementem rozwoju miażdżycy oraz wystąpienia zawału serca jest toczące się w ścianach tętnic zapalenie. Naukowcy zaobserwowali wyższe stężenia związanych z zapaleniem czynników we krwi osób z depresją. W niektórych pracach naukowych stwierdzono u osób z depresją m.in. większą skłonność płytek krwi do zlepiania się ze sobą, czyli tworzenia zakrzepów, które zamykając światło tętnicy mogą prowadzić do zawału.
Wpływ przewlekłego stresu i hormonów na układ sercowo-naczyniowy
Jak działa stres na układ krążenia?. Stres powoduje zwiększoną zdolność płytek krwi do tworzenia się zakrzepów, a także zmniejsza wewnętrzne ochronne mechanizmy organizmu chroniące przed powstaniem zakrzepów oraz rozpuszczające te, które już powstały. Stres wykazuje również inne działania dotyczące przede wszystkim układu hormonalnego. Powszechnie znany jest efekt w postaci uwolnienia do krwi adrenaliny. Innym podobnie działającym „hormonem stresu” jest noradrenalina. Obie substancje odpowiedzialne są za wzrost ciśnienia tętniczego oraz częstości pracy serca (tętna). Szybciej i ciężej pracujące serce potrzebuje więcej tlenu, a jeśli jest go za mało dochodzi do niedokrwienia.
Trzecim „hormonem stresu” jest kortyzol, należący do grupy hormonów sterydowych. Efekty jego działania są mniej gwałtowne, ale bardziej długotrwałe. Może prowadzić między innymi do rozwoju oporności na insulinę, stanu poprzedzającego zachorowanie na cukrzycę. Cukrzyca natomiast w sposób bardzo istotny zwiększa ryzyko zawału serca.
Oprócz bezpośrednich efektów stres przekłada się również w sposób pośredni na zwiększenie ryzyka zgonu na zawał serca. Osoby znajdujące się w przewlekłym stresie częściej palą papierosy i prowadzą tzw. niezdrowy tryb życia.
Wybuchy złości jako bezpośredni zapalnik ataku serca
Złość zdrowiu nie służy. Stres wiąże się także z napadami złości. Naukowcy ze Stanów Zjednoczonych zaobserwowali, że wybuchy złości dość często mogą być przyczyną wystąpienia zawału serca. Złość sama w sobie nie jest jednak czynnikiem ryzyka a jedynie mechanizmem zapłonowym często ukrytej choroby serca.





